wtorek, 30 listopada 2010

Różne wizerunki czarownicy

Oto przegląd najciekawszych postaci czarownicy. Rozpiętość przedstawień jest przeróżna - od pięknych, zmysłowych kobiet, rzucających urok, po odrażające staruchy z obowiązkową kurzajką. Która z nich się Wam najbardziej kojarzy z czarownicą? Głosujcie w komentarzach!


Ależ dawno mnie nie było :)

Moi drodzy miłośnicy czarów. Mam nadzieję, że odpowiednio jesteście "wygłodniali", bym mogła opublikować kolejną notkę. Dlaczego nie pisałam? Jak wiadomo, w listopadzie czarownice są bardzo zajęte. Listopad się kończy, więc można wrócić do innej działalności :)
Pozdrawiam!

czwartek, 4 listopada 2010

Czary


Czym właściwie były owe czary, które stawały się podstawą oskarżeń? Zgodnie z ogólnie przyjętą definicją czary, to praktyki oparte na przeświadczeniu o istnieniu sił nadprzyrodzonych, które można okiełznać i wykorzystać do swoich celów za pomocą zaklęć, gestów i czynności. Służyły do różnych celów: leczenia, wzbudzania miłości, zdobywania bogactwa i szczęścia, ale również do zsyłania chorób, nieszczęść, a nawet śmierci. Zajmujący się nimi ludzie: czarownicy lub magowie uznawani byli przez tysiąclecia za ludzi potężnych, władających wielkimi mocami. Musieli być, oczywiście, wyposażeni w magiczne akcesoria, do których należały najczęściej: sznury wisielców, części ciał skazanych na śmierć, korzeń mandragory, magiczne garnki, w których przygotowywano wywary, ususzone zioła itp.

sobota, 30 października 2010

Czarownica z przymrużeniem oka

Wyniki ankiety!


Witajcie!
Wyniki ankiety o znajomości historii czarownic są zaskakujące. Okazuje się, że aż 87% głosujących nie słyszało nic o pomorskich czarownicach. Z tego aż 63% deklaruje, że chciałoby poznać. Zapewne wynika to stąd, że nie interesujemy się ani literaturą, ani historią regionu. A szkoda, bo być może wśród historii, które opisuje w swojej książce Anna Koprowska-Głowacka, może znalazł by się nasz przodek, daleka ciotka czy prapraprapraprababcia?
Byłoby interesujące przeczytać o nierzadko heroicznych walkach o niewinność kobiet oskarżonych przez inkwizycję, pomówionych przez sąsiadów, zdanych na łaskę i niełaskę miejscowej ciemnoty, poddanych torturom...
A właśnie! Może bym zamieściła kilka historii czarownic pomorskich? Co Wy na to?

środa, 27 października 2010

Krwawe praktyki



Oto przykłady innych, bardziej bolesnych tortur:
ŻELAZNA DZIEWICA- było to pudło przypominające trumnę z otwieranymi drzwiami, którego wnętrze wypełnione było kolcami. Zamknięta w środku ofiara doznawała straszliwych cierpień, gdyż kolce wbijały się w ciało, wykłuwały oczy i raniły wnętrzności. Nierzadkie były wykrwawienia.

POMORSKA CZAPKA- zwana była niekiedy zgniataczem czaszki. Była to misa ze śrubą. Zakładano ją na głowę ofiary i podkręcano śrubę. Efektem był ucisk i powolne zgniatanie głowy. Jednocześnie żelazny pręt osadzony na zaciskającej szyję obręczy wbijał się w kość podbródkową.

niedziela, 24 października 2010

Tortury, przykłady

WODA- ofiarę przywiązywano za nogi i ręce do obręczy umocowanej w ścianie, a zarazem rozciągano na drewnianym koźle. W takiej pozycji zmuszano ją do wypicia około 9 litrów wody. Jeśli to nie poskutkowało, zabieg ten powtarzano tak więc w nieszczęśnika wlewano około 18 litrów wody.

Tortury - wstęp

Najważniejszym dowodem na czary było przyznanie się do winy oskarżonej, nazywane zazwyczaj królową dowodów. Ażeby je uzyskać, uciekano się do każdej metody. Gdy brakło dobrowolnego oświadczenia, zasądzano tortury.

środa, 20 października 2010

Dlaczego kobiety?

Według koncepcji Heinricha Kramera i Jakoba Sprengera, autorów Młota na czarownice, czary są głównie domeną kobiet. Dlaczego? Ano dlatego, że mają większe ku nim predyspozycje i z natury mniejszą wiarę. Skąd ta teoria? Łacińskie słowo femina według nich to najlepsza wskazówka: wszak Fe- fides to wiara; mine- minus oznacza mniej. Wyjaśnienie więc wydaje się oczywiste. Ponadto w tym przekonaniu utwierdzali ich wcześniejsi Ojcowie Kościoła. Powtórzmy choćby za Tertulianem (160-220), który głosił, iż kobieta „to brama, przez którą wdziera się diabeł”; za św. Klemensem (ok.150- 215) „U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd”; za św. Augustynem (354-430)Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie”; czy wreszcie za papieżem Piusem II (1458-1464)Gdy widzisz kobietę, myśl, że to diabeł! Jest ona rodzajem piekła”. Tego typu wypowiedzi było bardzo dużo i odcisnęły one swoje piętno na sposobie myślenia. Mało tego autorzy Młota na czarownice podkreślali, że wiara w istnienie czarownic jest nieodłączną częścią wiary katolickiej, zaś niedowiarstwo w tej sprawie równa się herezji. Dlatego też kobiety były znacznie częściej posądzane o czary niż mężczyźni.
Autor: Anna Koprowska-Głowacka

niedziela, 17 października 2010

Ankieta

Witajcie, zamieściłam obok ankietę, by rozeznać się, czy znacie historie pomorskich czarownic. Myślę, że wielu z nas nie interesuje się regionalnymi tematami, zwłaszcza jeśli chodzi o czary, bo nie każdy ma czas i chęci szperać w archiwach, jak pani A. Koprowska.
Jakie jest Wasze zdanie? Zapraszam do głosowania i komentowania.