Książka o Czarownicach jest już w sprzedaży :). W końcu :P. Mnie się podoba i zapewne dla każdego, kto lubi te tematy, będzie ciekawą lekturą. Może mamie kupić jako prezent pod choinkę?
http://podgryfem.eu/product_info.php?products_id=713
czwartek, 16 grudnia 2010
niedziela, 12 grudnia 2010
Proces w Carolinie
Charakterystyczną cechą procesu karnego była tzw. formalna teoria dowodowa. Polegała ona na tym, że każdy z dowodów miał ustawowo określoną wartość. Dowodem najcenniejszym - koronnym - było przyznanie się do winy Confessio est regina probationym. Carolina przewidywała nie tylko surowe kary za określone przestępstwa, ale również tortury, które były integralną częścią procesu. Rozróżniano pięć stopni tortur. Były one jednak różne w praktyce poszczególnych krajów. Przykładowo w Polsce stopnie tortur. Były one jednak różne w praktyce poszczególnych krajów. Przykładowo w Polsce sopnie tortur były następujące:
środa, 8 grudnia 2010
Czarownice w kinie
Wydawałoby się, że czarownice to bardzo nośny temat. Każdy z nas zna amerykańskie seriale takie jak: "Sabina nastoletnia czarownica", "Czarodziejki", itp. Jednak niemal zawsze są to wizerunki infantylne, mało atrakcyjne, pozbawione mroczności i zagadki, którą owiane były czarownice znane w historii. Czy tak było zawsze? Historia kina pokazuje, że u swoich podstaw wizerunek czarownicy był na ogół przesycony grozą, lubieżnością, złem. Wykorzystywano negatywne przedstawienie kobiet zajmujących się czarami. Dopiero z czasem upowszechniła się bohaterka, która para się białą magią.
Oto przegląd najciekawszych filmów z czarownicami:
Oto przegląd najciekawszych filmów z czarownicami:
niedziela, 5 grudnia 2010
Constitutio Criminalis Carolina
Cesarz Karol V był synem króla Filipa I i Joanny Szalonej oraz władcą imperium, w którym słońce nie zachodziło. Ów władca swoim imieniem sygnował kodeks opracowany w XVI wieku, który regulował sprawy kryminalne, a jednocześnie uwzględniał kwestię czarów jako przestępstwa ścigane z urzędu.
Kodeks ów w pełni nazywał się Keiser Karls V und Heiligen Romischen Reiches Peinlische Gerichordonung (Sądowa ordynacja karna cesarza Karola V i Świętego Cesarstwa Rzymskiego), jednak bardziej popularnie nazywano go Constitutio Criminalis Carolina, a w skrócie Carolina. Został on uchwalony 25 lipca 1532 roku przez Sejm Rzeszy Niemieckiej w Ratyzbonie. Jego autorem był prawdopodobnie ochmistrz i sędzia sądu nadwornego biskupa Johann von Schwarzenberg (1463/65-1528). Dokument składał się z 219 artykułów. Polska, tak jak wiele innych krajów, przejęła większość przepisów, choć używana była jej niego złagodzona wersja Bartłomieja Groickiego zatytułowana Postępek sądów około karania na gardle.
Kodeks ów w pełni nazywał się Keiser Karls V und Heiligen Romischen Reiches Peinlische Gerichordonung (Sądowa ordynacja karna cesarza Karola V i Świętego Cesarstwa Rzymskiego), jednak bardziej popularnie nazywano go Constitutio Criminalis Carolina, a w skrócie Carolina. Został on uchwalony 25 lipca 1532 roku przez Sejm Rzeszy Niemieckiej w Ratyzbonie. Jego autorem był prawdopodobnie ochmistrz i sędzia sądu nadwornego biskupa Johann von Schwarzenberg (1463/65-1528). Dokument składał się z 219 artykułów. Polska, tak jak wiele innych krajów, przejęła większość przepisów, choć używana była jej niego złagodzona wersja Bartłomieja Groickiego zatytułowana Postępek sądów około karania na gardle.
wtorek, 30 listopada 2010
Różne wizerunki czarownicy
Ależ dawno mnie nie było :)
Moi drodzy miłośnicy czarów. Mam nadzieję, że odpowiednio jesteście "wygłodniali", bym mogła opublikować kolejną notkę. Dlaczego nie pisałam? Jak wiadomo, w listopadzie czarownice są bardzo zajęte. Listopad się kończy, więc można wrócić do innej działalności :)
Pozdrawiam!
Pozdrawiam!
czwartek, 4 listopada 2010
Czary
Czym właściwie były owe czary, które stawały się podstawą oskarżeń? Zgodnie z ogólnie przyjętą definicją czary, to praktyki oparte na przeświadczeniu o istnieniu sił nadprzyrodzonych, które można okiełznać i wykorzystać do swoich celów za pomocą zaklęć, gestów i czynności. Służyły do różnych celów: leczenia, wzbudzania miłości, zdobywania bogactwa i szczęścia, ale również do zsyłania chorób, nieszczęść, a nawet śmierci. Zajmujący się nimi ludzie: czarownicy lub magowie uznawani byli przez tysiąclecia za ludzi potężnych, władających wielkimi mocami. Musieli być, oczywiście, wyposażeni w magiczne akcesoria, do których należały najczęściej: sznury wisielców, części ciał skazanych na śmierć, korzeń mandragory, magiczne garnki, w których przygotowywano wywary, ususzone zioła itp.
sobota, 30 października 2010
Wyniki ankiety!
Witajcie!
Wyniki ankiety o znajomości historii czarownic są zaskakujące. Okazuje się, że aż 87% głosujących nie słyszało nic o pomorskich czarownicach. Z tego aż 63% deklaruje, że chciałoby poznać. Zapewne wynika to stąd, że nie interesujemy się ani literaturą, ani historią regionu. A szkoda, bo być może wśród historii, które opisuje w swojej książce Anna Koprowska-Głowacka, może znalazł by się nasz przodek, daleka ciotka czy prapraprapraprababcia?
Byłoby interesujące przeczytać o nierzadko heroicznych walkach o niewinność kobiet oskarżonych przez inkwizycję, pomówionych przez sąsiadów, zdanych na łaskę i niełaskę miejscowej ciemnoty, poddanych torturom...
A właśnie! Może bym zamieściła kilka historii czarownic pomorskich? Co Wy na to?
środa, 27 października 2010
Krwawe praktyki
Oto przykłady innych, bardziej bolesnych tortur:
ŻELAZNA DZIEWICA- było to pudło przypominające trumnę z otwieranymi drzwiami, którego wnętrze wypełnione było kolcami. Zamknięta w środku ofiara doznawała straszliwych cierpień, gdyż kolce wbijały się w ciało, wykłuwały oczy i raniły wnętrzności. Nierzadkie były wykrwawienia.
POMORSKA CZAPKA- zwana była niekiedy zgniataczem czaszki. Była to misa ze śrubą. Zakładano ją na głowę ofiary i podkręcano śrubę. Efektem był ucisk i powolne zgniatanie głowy. Jednocześnie żelazny pręt osadzony na zaciskającej szyję obręczy wbijał się w kość podbródkową.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




